Uncategorized

Święta prawda

Znalezione obrazy dla zapytania droga

Zaprowadzam młodych dzisiaj do przedszkola. Żegnają się ze mną i przedłużają moje wyjście z placówki. Nasze pożeganie widzi pani, która często rano wita dzieciaki, ja już chcę iść, ale maluchy ciągle coś wymyślają. W końcu po dłuższej chwili rozchodzą się do sal. Babeczka patrzy na mnie i mówi rozmarzonym głosem:

-Jak dzieci są takie małe, to z tej miłości je można zjeść, ale jak dorosną, to się żałuje, że wcześniej się ich nie zjadło.

Wyszłam z przedszkola krztusząc się ze śmiechu 🙂

Reklamy
Uncategorized

Nie wierz w bajki

Fejsbuk na mnie krzyczy, że od dawna nic nie publikowałam, więc czynię. Przez ostatni miesiąc wiele się zmieniło – a ja już chyba trochę doszłam do siebie z wydarzeń zeszłorcznych. Temat na szczęście zamknięty, więc nie mam ochoty do tego wracać – w każdym razie znów czuję się żywa.

Wczoraj w piękny, ciepły weekend wybraliśy się całą zgrają na miasto. Odwiedziliśmy stare zoo w Poznaniu (nie jest w części płatne) a i tak na wejście straciliśmy jakieś 50 zł.  Nie jest to na szczęście majątek, w sumie wałówę też mieliśmy swoją, więc nie było tracenia fortuny na pierdoły. Ale… Jeśli wybieracie się z chodzącymi dziećmi do zoo, doradzam takie, gdzie nie ma specjalnie sklepów, budek z watą, lodami, płatnymi karuzelami, kładami, zjeżdżalniami i  innymi takimi. Oczywiście największą atrakcją zoo był park linowy i jazda minikładami.

Taa…

A wydawało mi się, że liczy się kontakt z przyrodą, a nie plastikiem.

Uncategorized

Tylko spokój mnie uratuje

787akumulatorDzisiaj trzynasty. Rano pośpiech – schodzę z maluchami do auta. Odpalam. Łuuuu łuuuuuu uuuuuuu – cisza.

Akumlator.

Dzwonię do Kocura – weź pomóż, bo ta kupa zło… Znaczy mój cudowny samochód… Znowu nie odpala. Od paru dni jest masakra. Na kable jest ok.

Pchamy, po chwili – zapalił. Odwiozłam maluchy – pojechałam do pracy.

Wychodzę z pracy. Łuuuuuu łuuuuuu uuuuuu – prut. Cisza.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

Spalę to coś na kółkach…

Uncategorized

Niedomowe kino

cropped-naglowek

Ostatnio w ramach przedszkolnego projektu, poszliśmy całą watahą do kina. Po raz pierwszy w życiu Kojota i MiniKa, oraz naszym małżeńskim.

Po seansie, w którym wychodziłam średnio do 10 minut do kibelka (a to z jednym, a to z drugim), wysypanym popcornie (część zniknęła w brzuchach malców), wyczyszczeniu kinowych schodów czystymi spodniami – doszłam do wniosku, że jednak dla mniejszego gada trzy i pół roku życia, to jednak za mało na spokojne usiedzenie na miejscu w kinie. I o dziwo Kojot spisywał się wyśmienicie, to jednak chyba sobie jeszcze trochę poczekamy do następnego wyjścia.

Ale i tak najlepsza była matka małej dziewczynki z grupy wiekowej Mniejszego:

-Mammmoooo sikku chcę!

– Wcale nie chcesz Wydaje ci się.

Niestety na moich do nie działa – i zazwyczaj gdy usłyszę magiczne mamo siku to właściwie trzeba wszystko natychmiast rzucić, bo za chwilę będzie katastrofa.

Kino przeżyło najazd. Wszyscy żyją, krzesełka na swoim miejsc – ekran też.

Uncategorized

A niby wiem wszystko…

Znalezione obrazy dla zapytania zakaz wjazdu

Uwaga – post krótki, treściwy, nie dla wrażliwych.

Pomagam się ubrać Kojotowi do przedszkola. Ten stoi przy wejściowych drzwiach, które ma za plecami. Pada pytanie miesiąca:

-Mamo… A czy jak pierdnę w stronę drzwi, to to się odbije?

Padłam.

Pięciolatek jednak w swej prostocie potrafi być zaskakujący.